Niniejszy artykuł dedykuję przede wszystkim studentom przygotowującym się do obrony, a także tym, którzy jeszcze zmagają się (będą zmagać) z wyzwaniami trwającej sesji.

Egzamin – na sam dźwięk tego słowa mam wrażenie, że bardziej prostuję się na krześle. Zauważyłam jednak, że odkąd stoję po tej „drugiej” stronie, moje odczucia związane ze zdawaniem egzaminów niewiele się zmieniły.

Wygooglałam

Zacznę jednak od wyników krótkiego badania zasobów Internetu. Wpisanie frazy „Jak zdać egzamin” w popularnym silniku Google generuje około 881 000 wyników. Kliknęłam w pierwszych pięć linków i postanowiłam przejrzeć prezentowane na poszczególnych stronach treści. Zaznaczę, że poniższa kolejność różni się nieznacznie od wyników Google i nie jest przypadkowa:

  1. Darmowy ebook do pobrania na stronie szybkanauka.pro

Przyznam, że strona ma bardzo dobre pozycjonowanie, a oferowany darmowy ebook jest całkiem wciągający. Na początek storytelling, który mnie przeniósł w czasy dinozaurów, kiedy to ja sama jako studentka przygotowywałam się do egzaminów i stresowałam przed ich zdawaniem. Później cztery sprawdzone sposoby studentów na radzenie sobie z egzaminami. Samo sedno w bardzo ładnym skądinąd „opakowaniu”.

Poza darmowymi treściami na stronie oferowane są odpłatne kursy na temat szybkiego czytania, technik uczenia się itp. Ceny są raczej wysokie, jak na studencką kieszeń, ale ja byłam studentką dawno temu i być może ta kwestia uległa poprawie… Ponadto muszę przyznać, że mail powitalny wzbudził we mnie ciekawość. Nie mogę się doczekać, aż poczuję się, jak „w Święta Bożego Narodzenia” 🙂 Mam nadzieję, że dowiem się czegoś ciekawego, co będę mogła przekazać później swoim studentom.

  1. Blog studencki Blue Kangaroo (blue-kangaroo.pl)

Bardzo ciekawe artykuły oraz zaproszenie do zakupu „Sesyjnego poradnika” autorstwa Anny Kani. Nie mogę odnieść się do jego treści (ponieważ go nie kupiłam), ale styl i treść bloga prowadzonego przez autorkę wzbudza moje zaufanie, a to niezwykle ważne. Uważam, że warto odwiedzić tę stronę.

  1. Artykuł w popularnym portalu Wyborcza.pl pt. „6 sposobów, jak zdać egzamin” autorstwa Olgi Woźniak.

Tekst dotyczy zdawania egzaminów gimnazjalnych. Autorka podpowiada, co robić przed egzaminem oraz w czasie jego trwania. W treści artykułu zawarto rady i wskazówki psychologów, co stanowi niewątpliwy walor merytoryczny opracowania. Prezentowane sposoby na zdanie egzaminu są w mojej opinii bardzo trafne.

  1. Artykuł na stronie tipy.interia.pl pt. Jak zdać egzaminy w pierwszym terminie?

Jego zaletą jest to, że jest… krótki i dość zwięźle opisuje popularne techniki radzenia sobie z wyzwaniami egzaminacyjnymi. Konstruktywne i nieprzesadzone rady ujęte w kilku zgrabnych podpunktach sprawiają, że po przeczytaniu tego tekstu wiadomo, co robić 😉

  1. Artykuł w portalu studia.net pt. „Inteligentny ale leniwy…”, czyli jak zdać egzamin, kiedy nic nie umiesz?, którego autorem jest Konstanty Belfrowicz.

Lekkie poczucie humoru i raczej negatywne nastawienie w stosunku do wykładowców to wyróżniająca cecha tego artykułu. Strategie, jakie według autora praktykują egzaminatorzy, są dla mnie lekko przejaskrawione. Po pierwsze, egzaminator to nie przeciwnik, lecz sprzymierzeniec studenta. Zapewniam, że oceniając dziesiątki (setki) różnych prac w tej sesji ze smutkiem reaguję na każdą sytuację, w której ktoś nie otrzymuje zaliczenia. Po drugie, trudno mi się zgodzić, że wykładowcy chcą się pozbyć „problemu”, jakim są studenci. O rzeczywistych, aktualnie trapiących nauczycieli problemach napisano już nie jedną książkę czy artykuł. W żadnej z tych publikacji nie znajdziemy poparcia dla tezy sformułowanej przez pana Belfrowicza.

Co wynika z tej krótkiej analizy wybranych wyników wyszukiwania Google? Przede wszystkim to, że temat zdawania egzaminów jest popularny oraz warty tego, by wokół niego rozkręcić „niezły biznes” 🙂

Drugi wniosek jest może dość prozaiczny, jednak napiszę go. Wszystkie proponowane w znalezionych artykułach czy ebookach wskazówki są dobre, ale każdy czytelnik (student, uczeń, uczestnik kursu i inny zdający) powinien indywidualnie dokonać ich oceny, gdyż to, co się sprawdza u poszczególnych zdających może wyglądać bardzo różnie.

Dawno, dawno temu…

Pomimo, że moje studia zakończyły się wiele lat temu (dokładnie 15 marca 2005 roku zdawałam egzamin magisterski), nie był to czas, który zakończył etap zdawania egzaminów w moim życiu. Doskonale pamiętam wszelkie późniejsze egzaminy na prawo jazdy, obronę pracy doktorskiej i inne sytuacje, gdzie sprawdzano moją wiedzę i umiejętności. Jestem przekonana, że to jeszcze nie wszystko i jeszcze pewno jeszcze wiele przede mną. Chcę przez to powiedzieć, że egzaminy ZAWSZE są stresujące, ale należy oswoić się z tego typu sytuacjami. Warto zrozumieć i zaakceptować fakt, że weryfikacja naszych kompetencji jest procesem powtarzalnym i bardzo potrzebnym.

Moja perspektywa

Z uwagi na zbliżający się czas obron prac dyplomowych, chciałam podzielić się wskazówkami, których sama udzielam swoim seminarzystom podczas tzw. „odpraw przedobronnych”. Oto one:

  • „egzamin dyplomowy to nie formalność, ale też nie przesadzajmy” – będą jeszcze w życiu każdego studenta inne egzaminy, w tym te najtrudniejsze – życiowe (!),
  • „uczcie się pilnie zagadnień kierunkowych” – to największa niewiadoma podczas egzaminu (przynajmniej na moich obronach) i tu nie ma zmiłuj – jak czegoś nie umiemy, to się uczymy – nie wolno dopuścić do sytuacji bycia zaskoczonym treścią pytania,
  • „uprzedźcie bliskich o tym, że mogą być chwile bardzo nerwowe dla Was w trakcie nauki” – lepiej porozmawiać wcześniej, niż pokłócić się z każdym (kto się napatoczy) na dzień przed egzaminem,
  • „kiedy poczujecie się mocno zestresowani, postarajcie się to opanować – macie taką możliwość” – łatwo powiedzieć i wcale nie tak trudno o to zadbać. Pomocny jest w tym zakresie trening technik redukujących stres np. oddychanie, napinanie i rozluźnianie mięśni i inne. Można też popatrzeć w stronę życzliwego członka komisji 🙂
  • i wreszcie „nie zdany egzamin to nie koniec świata” – wiele osób, którym zdarzyło się powtarzać egzamin, dzisiaj z pewnością nie postrzega tego w kategoriach tragedii życiowej, więc warto podejść do tego bez zbędnych nerwów.

Wyżej wymienione wskazówki wynikają z kilkuletniego doświadczenia w promowaniu dużej ilości prac dyplomowych (sama nie wiem już, ile ich było). Nie uważam jednak, by akurat stosowanie się wyłącznie do nich dawało gwarancję powodzenia na egzaminach licencjackich czy magisterskich. Bardziej należy inwestować swoje wysiłki w rozwój pewności siebie oraz oswojenie z myślą, że każdy egzamin jest ważnym wydarzeniem życiowym, do którego należy się przygotować nie tylko od strony zagadnień przedmiotowych objętych egzaminem, ale też od strony psychicznej dbając o fundamenty swojego samopoczucia i wiary w swoje możliwości.

Jak sięgam pamięcią do tego dnia, w którym odbywała się moja obrona pracy magisterskiej, wiem, że pomagało mi przede wszystkim zrozumienie i empatia ze strony bliskich, dlatego lepiej nie czekać aż inni się domyślą, że przeżywacie stres. Po prostu im o tym powiedzcie i poproście o wsparcie duchowe w tych trudnych chwilach.

Tradycyjnie, jak w każdym artykule zapraszam do dzielenia się swoimi refleksjami.

Napiszcie, jakie macie doświadczenia jako zdający i/lub egzaminujący?

Jakie macie/mieliście sposoby na opanowanie stresu egzaminacyjnego?

Ze swojej strony wszystkim Studentom życzę powodzenia i trzymam kciuki za zdane egzaminy.

Pamiętajcie, wierzę w Was 🙂

A po egzaminach, Weźcie Lepiej Balans 🙂

Autor

Napisz komentarz