Z dzisiejszego artykułu dowiesz się:

  • co łączy Skandynawię i #WLB (work life balance)
  • czemu Toyota wprowadziła 6-godzinny dzień pracy
  • kto wprowadził 8-godzinny dzień pracy
  • czy są zadania, które możesz wykonywać z innego miejsca niż biuro/hala/sala etc.

OCH! SKANDYNAWIA

Jestem zakochana w skandynawskim stylu wnętrz, prostocie, szczęściu, życiu tu i teraz.
Uwielbiam filozofię hygge. I Volvo też uwielbiam 🙂 choć obecnie właścicielami marki Volvo są Chińczycy.
A IKEA zaskakuje mnie wciąż nowymi rozwiązaniami (nie mylić z jakością).
Myśląc o Skandynawii od razu przychodzi mi na myśl: work life balance oraz eksperyment przeprowadzony w 2015 r. w Szwecji.

EKSPERYMENT W GOETEBORGU

W 2015 roku w Goeteborgu rozpoczęto eksperyment z udziałem pracowników miejskiego domu opieki w Svartedalen – łącznie 68 pielęgniarek i pielęgniarzy. Miasto postanowiło, że pracownicy domu opieki przez dwa lata będą pracować po 6 godzin dziennie za te same pieniądze, co w trybie 8-godzinnym. Celem eksperymentu było sprawdzenie, jakie efekty przyniesie sześciogodzinny dzień pracy. Po dwóch latach okazało się, że pracownicy rzadziej brali zwolnienia chorobowe (odnotowano mniej nieobecności), cieszyli się lepszym samopoczuciem i bardziej angażowali się w swoje obowiązki (ocena przełożonych i podopiecznych). Eksperyment wykazał także potrzebę zatrudnienia dodatkowych 17 osób.

6 GODZIN PRACY – SKĄD TAKI POMYSŁ?

Pionierem sześciogodzinnego dnia pracy w tym regionie był zlokalizowany w pobliżu Goeteborga kompleks zakładów Toyoty, w którym skrócony dzień pracy na produkcji wprowadzono już… od 2002 roku!  Pracownicy wykonują tam tyle samo zadań w 6 godzin, co wcześniej w 8 godzin. Szefowie zauważyli nie tylko większą satysfakcję z pracy u pracowników, ale także wzrost zysków aż o 25 proc.
Według dyrektora zarządzającego, Martina Bancka, klienci byli niezadowoleni długim czasem oczekiwania. Z kolei pracownicy byli zestresowani i częściej popełniali błędy. To właśnie był pomysł Bancka, by skrócić czas pracy swoich mechaników i 9-cio godzinne zmiany zastąpił 6-cio godzinnymi przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia.

8 GODZINNY SYSTEM PRACY JAKO KRES WYKORZYSTYWANIA PRACOWNIKÓW

W 1810 roku walijski reformator Robert Owen sformułował żądanie 10-godzinnego dnia pracy. Taką zasadę wdrożył w należącym do niego zakładzie pracy w New Lanark w Szkocji. Zakład stał się przykładem dobrego zarządzania i sukcesu, mimo ludzkiego – jak na tamte czasy – traktowania pracowników.
W 1817 roku Owen zrobił kolejny krok, ogłaszając zasadę 8-godzinnego dnia pracy. Owen chciał w ten sposób powstrzymać proceder wykorzystywania zwłaszcza nieletnich pracowników do kilkunastogodzinnej pracy.

PRACUJ BEZ „CHODZENIA DO PRACY”

Od rewolucyjnego pomysłu Owena upłynęło 200 lat, a rynek pracy zmienił się nie do poznania. Dziś coraz więcej osób nie musi już w ogóle „chodzić do pracy”, a i tak pracuje, zarabia, awansuje, zarządza zespołem. Powszechny dostęp do Internetu pozwala wykonywać obowiązki z dowolnego miejsca na ziemi. Liczy się nie tyle obecność w siedzibie firmy, co realizacja celów i wartości pracownika. Oczywiście nie każdy może pozwolić sobie na pracę z domu (wyobraźcie sobie miejską komunikację z kierowcami, którzy pracują z domu albo zdalne zaliczenie przedmiotu na studiach 🙂 ), niemniej takich zawodów jest coraz mniej. Przybywa za to etatów, w których kluczowe są wiedza, kreatywność, praca zespołowa i znajomość nowych technologii. „Chodzenie” do pracy nie jest wymogiem.

CZY NA PEWNO WSZYSTKO MUSISZ ROBIĆ W PRACY?

Pomyśl, czy Twoja praca wymaga Twojej obecności w pracy. Być może wykonanie niektórych zadań raz na jakiś czas z domu, poprawi Twoje samopoczucie, relacje z innymi albo znajdziesz czas na hobby. Być może szef doceni Twoją wydajność lub kreatywność wtedy.
Może są takie zadania, które możesz wykonać z domu (efektywność pracowników pracujących zdalnie jest wyższa niż tych pracujących w biurze). Jakie to są zadania?
Porozmawiaj o tym z szefem. Przygotuj sobie konkretne (!) argumenty, cyfry i liczby. Pomyśl jak znaleźć konsensus i zmniejszyć poziom stresu – Twój wynikający z tego, jak szef oceni Twoją pracę z domu i stres szefa wynikający z braku kontroli nad Twoją pracą.

I koniecznie daj znać w komentarzu, co myślisz o „niechodzeniu do pracy” 🙂

Rozwojowego!

Ilona

 

Autor

Napisz komentarz