Czerwiec tego roku jest dla mnie mocno obciążający. Zarówno energetycznie, jak i czasowo.
Szczególnie, jeśli chodzi o wyjazdy na szkolenia. Większość dni roboczych jestem poza domem, w hotelach lub w samochodzie, co sprawia, że w czerwcu mocno skupiam się na tym, aby mój balans ucierpiał jak najmniej.
Bo, że cierpi, to wiadomo.
I nie chodzi tutaj o to, że narzekam, bo sama przecież zgodziłam się przyjąć zlecenie od klienta na przeszkolenie w jednym miesiącu kilku grup kierowników.

W dzisiejszym artykule chcę pokazać Wam, że:
– nasza równowaga życiowa ZAWSZE będzie wystawiana na próbę,
– nasze wcześniejsze decyzje zbudowały nam nasze dzisiaj (nasz plan dnia, nasze nastawienie, nasze emocje, nasze myślenie o sobie i o innych, etc.),
– planowanie z wyprzedzeniem i samoorganizacja (dyscyplina) przynosi spokój.

Jestem osobą, która uwielbia planować i realizować te plany. Czasem mam takie wrażenie, że zaplanowałam własne przyjście na świat 🙂 Nie wyobrażam sobie funkcjonowania na wielu płaszczyznach bez dobrego planu i check-list.
System planowania, który wypracowałam sobie latami (testując wiele rzeczy), pozwala mi realizować się jako partnerka, mama, siostra, córka, przyjaciółka, właściciel kilku marek (firm), trener, coach, wykładowca itd.
Niektórzy dziwią się, jak ja to robię, że „ogarniam tyle rzeczy”. Nadmienię, że mój p. o. męża pracuje w korporacji, więc planowanie, inicjowanie rzeczy rodzinnych raczej jest w moim zakresie niż jego 🙂

Odpowiedź jest prosta: dobry plan i dyscyplina. Choć wdrożenie tego w życie przychodzi wielu osobom bardzo trudno. Bo wymaga SAMODYSCYPLINY i NAWYKU.

Dzisiaj po krótce o tym, co mi ułatwia odczuwać spokój każdego dnia, pomimo dziesiątek zadań dziennie, setek maili i ilości pomysłów, które napływają same do mojej głowy.

ZASADY PLANOWANIA

  1. Znajomość wartości.
    Moja misja i wizja życiowa oraz misja naszej rodziny (tak, tak, mamy taką spisaną 🙂 ) – to jest fundament do każdego zadania, pomysłu, wakacji itd. Wartości w moim życiu pomagają mi podejmować decyzje i zachowywać się asertywnie (wiem, kiedy odmówić, kiedy moje granice są nadwyrężane, kiedy coś mi nie sprzyja, kiedy zrobiłabym coś wbrew sobie lub swojej rodzinie itd.). Wartości to mój drogowskaz życia.
  2. Ustalanie celów w życiowych obszarach.
    Raz w roku robię gruntowne planowanie celów w poszczególnych obszarach mojego życia (np. zdrowie i sprawność fizyczna, dom i rodzina, związek, moje finanse, przyjaciele i znajomi, kariera, rozwój osobisty, relaks itp.). Potem łatwiej mi monitorować ich wykonanie lub odświeżać, modyfikować te cele. Cele zawsze korelują z wartościami.
  3. Podział obowiązków i delegowanie zadań.
    Zarówno u mnie w domu, jak i w pracy każdy ma swoje obowiązki. Doskonale wie co i jaka jakość wykonania jest akceptowalna przez innych. To ułatwia funkcjonowanie.
    Nauczyłam się już, że zadania proste i takie, które wymagają ode mnie nauki w obszarach, w których nie chcę się doskonalić – deleguję. Zadania, których nie lubię albo uznaję, że w tym czasie mogę np. spędzić czas z rodziną – deleguję.
  4. System planowania i korzystanie z narzędzi (programy do planowania, kalendarze, listy zadań, check-listy, jakościowa praca ze skrzynką mailową itp.)
    Roczny, półroczny, kwartalny, miesięczny, tygodniowy i dzienny system planowania. Tak to u mnie wygląda. Swoje cele układam w plany roczne, półroczne, kwartalne itd., a te z kolei rozpisuję na zadania, które układam w poszczególnych kalendarzach i planerze. Mamy też kalendarz rodzinny, więc od razu z wyprzedzeniem zapisujemy w nim wszystko.
    Są rzeczy, które robię/robimy raz w roku, kilka razy w roku (jak np. badania), regularnie co tydzień (np. w każdy czwartek ustalone menu na następny tydzień) itd. Jeśli jestem u kosmetyczki albo fryzjera, to od razu umawiam się na następną wizytę i zapisuję w kalendarzu – mam z głowy potem dzwonienie, szukanie wolnych terminów u obu stron. Polecam. wypracować swój system planowania.
  5. Porządek i minimalizm.
    Wszystko ma swoje miejsce, a robienie regularnych „czystek” (rozstawanie się z nadmiarem) to jedno z moich hobby chyba 🙂  Strych u mnie w domu jest miejscem, gdzie wszystko jest potrzebne albo przechowywane tymczasowo (np. czeka na szlachetną paczkę), reszta rozchodzi się systematycznie 🙂 Najlepiej podczas nieobecności mojego p. o. męża (on najchętniej zachowałby każdą kostkę elektryczną albo drucik).
    Im mniej mebli w domu, tym mniej sprzątania – kolejna oszczędność czasu 🙂
  6. Wykonywanie zadań od razu i ich grupowanie.
    Jeśli coś zajmuje mi mniej niż 2 minuty – robię od razu.
    Jeśli mam zająć się fakturami, to od razu przy tym są przelewy, zestawienia, raporty itd.
    Jeśli dzwonię, to robię sobie z tego blok zadań. Jeśli odpisuję na maile, to dwa razy w ciągu dnia (nie chcę, żeby skrzynka mailowa dyktowała mi, co mam robić), itd.
  7. Unikam pożeraczy czasu.
    Skupiam się na tym, co najważniejsze. Nie sprawdzam poczty na telefonie co chwilę, nie scrolluję non stop telefonu. Dbam o moje TiT (tu i teraz).
  8. Trzymam się tego, co zaplanowałam.
    Wiadomo, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, natomiast na to, co zależy ode mnie mam wpływ. Trzymanie się planu pozwala mi zachowywać spokój i mieć sporo czasu na to, na co chcę go mieć albo na co jest potrzeba (np. gdy dzieci zachorują, choć to się praktycznie nie zdarza, tfu tfu).
    Być może ktoś powie: ale nuda, gdzie spontan? Właśnie to, że mam/mamy zaplanowane nasze zadania, mamy przestrzeń i czas na to, by działać spontanicznie 🙂

    A Ty jakimi zasadami się kierujesz, aby dbać o swój spokój w życiu?

Rozwojowego!

Weź Lepiej Balans!

Autor

2 komentarze

  1. Ha! Wszystko sie zgadza. U mnie kiedys byl chaos. I dopiero jak kupilam kalendarz i zaczelam planowac, znalazlam czas na nowe rzeczy. I tak od kilku lat juz. I uwielbiam w tym to, ze nie mam poczucia, zmarnowanego czasu. A jeszcze mocniej lubie ta pewnosc siebie oparta na efektywnym realizowaniu zadan!

    • Ilona Reply

      Super! ważne, żeby dostępne narzędzia nam służyły, a nie wprowadzały jeszcze większy chaos – związany np. z planowaniem.
      Trzymam kciuki, Agnieszko! I dziękuję za komentarz 🙂

Napisz komentarz